niedziela, 22 lutego 2009
poprawka
No dobrze, to jest taki malamut jak ja baletnica haha. O pochodzeniu mojego owczarko - malamuto - jamnika informował mnie właściciel matki, ale im bardziej to rośnie tym mniej przypomina jakąkolwiek rasę. I szczęście w tym wszystkim jest takie że być może nabycie tego psa uchroniło mnie przed kupnem kota... w worku. Otóż ten sam oto właścieciel chciał sprzedac mi golfa III, widziałam ten samochód u mechanika no i okazuje się że nie był w najlepszym stanie. Tak więc dobrze się stało bo skoro z psa miał być malamut to z golfa III mógł po pewnym czasie wyjść fiat 126p:)
poniedziałek, 9 lutego 2009
reaktywacja
Tak dawno już nie pisałam, więc może zacznę od tego że mam psa. Matka to alaskan malamut z rodowodem, ojciec nieznany. Na razie przypomina bardziej owczarka niemieckiego, ale jakie to będzie duże to nie wiadomo:) Mogę powiedzieć tylko że lubi błoto i wywraca wszystko do góry nogami. Pierwsze reakcje moich znajomych były w stylu: "o jaki śliczny szczeniaczek", teraz jest inaczej: "weź ją"; "ała ale gryzie" itd. hehehe:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)